Zamknij

A niech Cię Rypinie!

21:59, 30.06.2018 | F.J
REKLAMA
Skomentuj

Nie jestem w stanie wyrazić jak wielką radość sprawił mi kolega, dając tę niepowtarzalną szansę odarcia kilku warstw cebuli ze swej duszyczki, by następnie wycisnąć je na papier.
 

Bo mnie boli, a ja jestem człowiek wylewny.
 

Problem w tym, że reprezentuję wszystko, czego spora część brodniczan szczerze nienawidzi, a przynajmniej ta część, z którą nie mam na co dzień styczności.

Jestem młodym, przystojnym (ok przesadziłem) gościem, który żyje ze swojej pasji z rodziny przedsiębiorców. Mam hobby, uśmiecham się i nie mam na co i na kogo narzekać.
 

Bój się Boga!
 

Jak tu więc na samym wstępie wkupić się w łaski mojego ukochanego brodnickiego czytelnika?

Jedno słowo.

Rypin.

Możemy mieszkać w różnych dzielnicach, pić różne piwo a na wyborach głosować na różnych wuefistów, ale wszystkich nas łączy nienawiść do Rypina.
 

To zasadniczo jeden z trzech największych towarów eksportowych z których znane jest nasze miasto.

McDonald.

Fanatyczna grupa rowerzystów.

Nienawiść do Rypina i wszystkiego co z nim związane.
 

Żarty o Rypinie są TAK BARDZO ŚMIENSZNE, że nawet przyjeżdżające do nas kabarety kultywują ową tradycję. Grażyna! Patrz! Chłop za babę się przebrał i na Rypin gada!
 

Czy ktoś może zatrzymać tę karuzelę uśmiechu?
 

Bo moja miłość do Ciebie nie zna granic. Dałem Ci kamień z wielkim LOVE a ty wybiłaś nim szybę w moim samochodzie.
 

Problem w tym, że dziewczynę na randkę lepiej zabrać do Rypina, niż na spacer po Brodnicy.
 

Dlaczego?
 

Po pierwsze kino. Temat stary jak anteny na wieży krzyżackiej. Rypin ma, a my nie. Skandal, hańba i hurr-durr! Przyjeżdża do mnie piękna Sikoreczka, zabieram ją na lody, ale jeszcze za wcześnie by do domu wracać. To może kino? A tam rączka na kolanku, słówko szepnięte na uszko, pszczółki ptaszki i te sprawy, wszyscy oglądaliśmy ten film na biologii pod koniec podstawówki.
 

A w Brodnicy? Pójdę na salę do Bedeku, gdzie jest za cicho, za głośno, jasno, ciemno, niewyraźnie, bez rutinoskorbinu, paracetamolu i stoperanu jednocześnie. Krzesła niewygodne, popcorn zimny, ekran mały jak u bogatego sąsiada, co chciał się pochwalić projektorem i wie, że to był głupi pomysł, bo teraz musi robić ciemnię w salonie za każdym razem jak ogląda „Trudne Sprawy”, ale wydał pięć tysięcy na to cacko, więc się męczy.
 

Po drugie, aquapark. Gdzie najlepiej zabrać Sikoreczkę na drugą (albo w porywach trzecią) randkę? Oczywiście, że do aquaparku! Słoneczny patrol, Pamela Anderson, czujesz o co chodzi, był taki film na biologii.
 

W Brodnicy dzięki Bogu i dyrektorowi siódemkowej szkoły nadal mamy kryte kąpielisko, choć do dziś czuję nostalgiczny zapach chloru, którym śmierdziałem przez następne dwa dni ja, moje ubranie, moja matka, świnka morska, pokój, samochód, drugie śniadanie, sny i senne koszmary.
 

Rypin ma też piękny stadion, śliczne dróżki, zielony park (który o dziwo nie zamienia się w lodowisko łamane przez przystań kajakową co sezon) oraz bardzo dobrze funkcjonujący dom kultury i świetną bibliotekę. Nie to, żeby naszym coś brakowało (no mmmooooże troszkę… ale tylko troszkę) różnica jednak polega na tym, że Rypin ma (zgodnie z google) dwanaście tysięcy mieszkańców mniej niż Brodnica. Mniejszy budżet i mniejszy potencjał, bo w kupie siła jak to mówią szambiarze. Przy mniejszym budżecie wychodzą tak samo, jeśli nie lepiej.
 

A jeśli nie widać żadnej różnicy… to po co przepłacać?
 

Nawet na zawody modelarskie jeżdżę do naszego „antkowego sąsiada”
 

A niech Cię, Rypinie! Wygrałeś tę rundę!
 

No i tak nam życie słodko idzie, ani w zbytku ani w bidzie. Coraz bardziej zaczynam wierzyć, że szydercze komentarze w kierunku Rypina wynikają z cebulowej zazdrości, aniżeli przeświadczeniu o krzyżackiej wyższości nad południowym sąsiadem.
 

Grażyna! Zobacz! Chłop za babę się przebrał!
 

Panie kustoszu, może Pan ponownie zakręcić karuzelą.

(F.J)

Youtuber, dziennikarz, modelarz. Pasjonata fantastyki, sportów sylwetkowych, japońskich komiksów i gostyńskiego mleczka w tubce.

Jeden z niewielu pisarzy, który faktycznie żyje z tego co pisze.

Autor książek "Komputerowy Ćpun" "Trener Marzeń" oraz powieści fantastycznej "Kosmiczne Bobry i Zemsta Księżycowej Szarańczy"

Krzysztof Piersa
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

AntekAntek

8 0

Może za 100 lat będziecie mieli KINO, póki nie będziecie mieli to zawsze możecie wpaść do nas czy do kina, czy na basen, może park. 21:39, 01.07.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MaximusMaximus

1 0

Wasze ulice nasze Kamienice !!! 23:20, 01.07.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

krzyżakkrzyżak

1 0

na basen chętnie, choć wiosną przez miesiąc był niestety zamknięty :( Zapraszamy do maka, otwarty codziennie :)) 07:40, 02.07.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RypiniakRypiniak

0 2

Widać ze autor tekstu jest oderwany od rzeczywistości i raczej nie bywa za często w rypinie. Powtarza co usłyszał. Ludzie! Naprawdę docencie swoje miasto. 17:51, 02.07.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Karolina Karolina

2 0

Świetny tekst ! I nie dlatego ze jestem z Rypina.. uważam ze autor ma talent do pisania .. czytałam z uśmiechem na ustach.. świetne poczucie humoru.. super ! 02:09, 03.07.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MaraMara

0 0

I WSZYSTKO NA TEMAT, W PUNKT
18:37, 09.07.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© mojabrodnica.pl | Prawa zastrzeżone